Szalejąca i wysoka inflacja – tak najprościej można podsumować 2022 rok w Polsce. Stale rosnące ceny towarów, trudna sytuacja ekonomiczna i wizja dalszych podwyżek stóp procentowych sprawiają, że Polacy z niepewnością spoglądają w przyszłość. W związku z obecną sytuacją ekonomiczną często można spotkać się z terminem tzw. podatku inflacyjnego. W dzisiejszym artykule odpowiemy na najważniejsze pytania dotyczące tego obciążenia, a mianowicie: czym jest podatek inflacyjny, kto go płaci i czy można go w jakiś sposób uniknąć. Życzymy miłej lektury – zespół PitBot.

Co to jest podatek inflacyjny?

Na samym początku należy zaznaczyć, że formalnie w polskim prawie nie figuruje termin „podatku inflacyjnego”. Skąd więc wzięła się ta nazwa? Jest ona używana gównie przez ekonomistów, którzy kierują się prostą zależnością: wzrost inflacji oznacza zysk państwa kosztem podatników. Można więc powtórzyć popularną frazę, że inflacja jest ukrytym podatkiem. Tak więc „podatek inflacyjny” jest niczym innym określeniem na sposób działania inflacji.

Jak w praktyce można rozumieć podatek inflacyjny?

Aby lepiej zrozumieć termin podatku inflacyjnego, należy zagłębić się samo pojęcie inflacji. Jest to bowiem zjawisko, w czasie którego dochodzi do ogólnego wzrostu poziomu cen towarów oraz usług, przy jednoczesnym osłabieniu pieniądza, co w praktyce oznacza, że za tę samą kwotę można nabyć mniejszą ilość dóbr. Osłabienie siły nabywczej sprawia, że zysk z pracy, jest pomniejszony nie tylko o podatki, ale również stopę inflacji, czyli jej wysokość.

Dla przykładu: jeżeli rok do roku zarobki się nie zmienią, a np. inflacja wzrośnie w tym czasie o 10%, oznacza to, że pensja – pomimo tego, że nie spadła – jest mniej warta o właśnie te 10%, a więc możemy mówić tutaj o ukrytej obniżce. Dzieje się tak, ponieważ podatki, a tak należy w tym wypadku traktować inflację, obliczane są od wartości nominalnych, a nie realnych.

Sprawdź także:  Ulga badawczo-rozwojowa 2022/2023 – najważniejsze informacje o odliczeniu B+R w Polsce

Jaki wpływ ma podatek inflacyjny na podatników i państwo?

Nazwany na potrzeby artykułu podatek inflacyjny ściśle związany jest wzrostem wpływów do skarbu państwa, ale nie tylko. W tym miejscu omówimy sobie, jak inflacja wpływa na obywateli oraz budżet państwa. Zanim jednak pomówimy o skutkach, warto wspomnieć, co najczęściej jest przyczyną rosnącej inflacji. Jest to mianowicie tzw. dodrukowanie pieniędzy przez bank centralny, czego efektem jest wzmożona konsumpcja, co z kolei prowadzi do zwiększenia cen towarów i usług przez sprzedawców, przy jednoczesnym osłabieniu wartości pieniądza. Co to oznacza w praktyce? Na inflacji tracą osoby pracujące, otrzymujące zasiłki, przedsiębiorcy, a także oszczędzający. Po „drugiej stronie barykady” z kolei pozostają dłużnicy, czyli m.in. państwo, którego budżet jest zasilany większą ilością pieniędzy.

Dlaczego podatek inflacyjny jest „ukryty”?

Według Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wszystkie daniny publiczne muszą być podparte właściwymi ustawami – w przypadku inflacji sprawa prezentuje się inaczej. Jak zostało wspomniane na początku artykułu – podatek inflacyjny nie został ujęty w aktach prawnych, dlatego możemy mówić, że jest on „ukryty”. W tym miejscu warto dodać ważną rzecz w kwestiach podatkowych. Wysoka inflacja sprawia, że wpływy z podatku od towarów i usług (VAT) są wyższe – podobnie jak ceny. Podobnie zresztą wygląda to w przypadku podatku dochodowego (PIT) – bierze się to za sprawą konieczności podniesienia wynagrodzenia, a więc – zapłaty większego podatku. To z kolei wiążę się z tym, że firmy, będące płatnikami PIT bądź CIT, podnoszą ceny, dzieląc się tym samym zyskiem ze skarbem państwa.

Nawiązując z kolei do oszczędzających, pracowników i osób otrzymujących zasiłki, to należy podkreślić, że cierpią oni najbardziej. Wszystko to za sprawą zmiany siły nabywczej pieniądze. Dlaczego? Powód jest prosty: oszczędności po prostu topnieją (pomimo tej samej wartości z każdym kolejnym miesiącem rosnącej inflacji kupi się za nie mniej dóbr w związku z coraz wyższymi cenami towarów i usług). Z kolei w przypadku, gdy świadczenia socjalne nie są waloryzowane, a wynagrodzenie pracowników nie zostało dostosowane do sytuacji ekonomicznej, osoby bardzo szybko zauważą, że po prostu mogą sobie pozwolić na mniej. Właśnie dlatego inflacja jest ukrytym podatkiem, na którym wzbogaca się państwo, a tracą podatnicy.

Sprawdź także:  Exit Tax, czyli podatek od wyjścia – wszystko, co warto o nim wiedzieć

Inflacja a wzrost opodatkowania

Pozostając w temacie podatków, warto zaznaczyć kolejną zależność, a mianowicie: działania inflacji na wyższe kwoty podatków obrotowych. Najlepszym przykładem takiego obciążenia jest podatek VAT, który jest zawarty w cenach towarów. W momencie ich wzrostu jego wartość również się zwiększa (proporcjonalnie do wzrostu). Co więcej, w przypadku wielu towarów należy również pamiętać o występowaniu akcyzy oraz innych podatków, które zwiększają ciężar podatków obrotowych na społeczeństwo.

Czy można uchronić się przed podatkiem inflacyjnym?

Chcąc uchronić swoje dochody przed wpływem inflacji, można podjąć pewne środki, które co prawda nie pozwolą uniknąć „podatku inflacyjnego”, ale pomogą złagodzić jego skutki na nasze portfele. Najprostszą formą dywersyfikacji pieniądza jest inwestycja w waluty obce, choć należy pamiętać, że również one tracą na wartości. Wiele osób decyduje się również na inwestycje w postaci nieruchomości na wynajem, kupna złota, obligacji skarbowych oraz akcji na giełdzie.

5/5 - (1)